Proto beiks brytyjsko-turecki czyli Reliant FW 11

Motoryzacja turecka w naszym kraju nie cieszy się wyjątkową popularnością. Nic dziwnego w sumie, bo o ile rumuńskie Dacie czy jugosłowiańskie Zastavy były u nas dostępne, tak tureckie Tofasy – czyli Fiaty na licencji (znowu Fiat! XD) – już nie. No ale Turcja to nie tylko klepane Fiaty pod własną marką czy też składane obecnie Toyoty i inne wozy. Jedną z bardziej znanych marek w internetach był samochód Anadol produkowany przez firmę Otosan. Traf chciał, iż Otosan wraz z brytyjskim Reliantem – tak, tym od wywrotowych trójkołowych Robinów z serialu o Jasiu Fasoli – pracował nad jednym wozem, FW 11.

Historia FW 11, określanego też czasem jako Reliant FW 11 rozpoczyna się w latach 70. Reliant, na zlecenie wspomnianego Otosana, a dokładniej Vehbiego Koça, szefa tureckiej firmy, miał pracować nad następcą Anadola. Dość powiedzieć, iż wcześniejszy model był także wynikiem współpracy brytyjsko-tureckiej; Koç był pod wrażeniem karoserii z tworzyw sztucznych, jakie Reliant tworzył. Według zakładanych wytycznych, FW 11 miał być modelem klasy średniej, napędzanym silnikami od 1.3 do 2.0 litra; karoseria miała spełniać ówczesne europejskie wymogi. Angielska firma przekazała dwa gotowe prototypy w 1977 roku stronie tureckiej – ta jednak nie zaakceptowała projektu auta.

Nadwozie FW 11 wykonane z laminatów narysował Marcello Gandini ze studia Bertone, twórca takich wozów jak Lamborghini Countach czy Alfa Romeo Carabo. Stylista zaprojektował pięciodrzwiowego liftbacka o charakterystycznej, nieco klinowatej sylwetce, typowej dla lat 70. oraz 80. Wstaw tutaj żart że to literalnie Polonez bo przecież on jeden-jedyny miał taką bryłę XD.

biały prototyp – NIE TO NIE POLONEZ JUTUBERZY ŚPIJCIE DALEJ

Z przodu umieszczono cztery kwadratowe reflektory, zaś na krawędziach przednich błotników zamontowano kierunkowskazy. Atrapa chłodnicy, tylna blenda czy zderzaki były w kolorze czarnym; biały i brązowy prototyp miał jaśniejszą atrapę i blendę.

ten prototyp miał wlew paliwa z lewej strony
ten zaś z prawej

Jako że FW 11 był prototypem, to pomiędzy każdym egzemplarzem następowały pewne niuanse. Przykładowo, biały prototyp miał bagażnik z otworem sięgającym do zderzaka, pomniejszony przez lampy; z kolei brązowy prototyp miał wyższy otwór załadunkowy, typowy dla epoki kończący się nad tylnymi światłami.

weź tu browary telewizor CRT wrzucaj przy takim progu załadunkowym

Biały prototyp posiadał jedno lusterko zewnętrzne, niebieski dwa, zaś brązowy żadnego. Podobny miszmasz był przy wlewie paliwa – biały prototyp miał korek z lewej strony, zaś niebieski i brązowy z prawej. Jeden biały prototyp miał kratki w tylnym słupku za drzwiami w kolorze nadwozia, drugi biały ich nie miał, zaś czarny i brązowy – odpowiednio czarne i szare.

niebieski prototyp
i brązowy

W środku mogło pomieścić się pięć osób. Pasażerowie tylnej kanapy mieli do dyspozycji składany podłokietnik. Przed kierowcą, obok oczywistego prędkościomierza czy paliwomierza, znalazł się także obrotomierz, wskaźnik ładowania, wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej czy też ciśnienia oleju.

W wyposażeniu przewidziano radio, elektryczne szyby i lusterka. Podobnie jak z zewnątrz, tak i były pewne różnice pomiędzy prototypami – brązowy prototyp miał logo Anadola na kierownicy, dodatkowe przyciski nad nawiewami pośrodku deski i zwyczajną dźwignię ręcznego, zaś niebieski bardziej dizajnerski ręczny, napis RELIANT przed pasażerem, kierownicę bez logo i zaślepkę nad nawiewami.

wnętrze brązowego prototypu
i niebieskiego

FW 11 był napędzany silnikiem Forda o pojemności 1.6 litra i mocy 73 KM. Gaźnikowa, czterocylindrowa i ośmiozaworowa jednostka OHC była umieszczona wzdłużnie i napędzała koła tylne poprzez 4-biegową, manualną skrzynię biegów. Dostęp do jednostki był jak w Dużym Fiacie, Ładzie czy też BMW E34 albo innej rumuńskiej padlinie Dacii – po odchyleniu maski z zawiasami na przednim pasie.

Prędkość maksymalna miała wynosić około 145 km/h. Sama laminatowa karoseria była przymocowana do ramy; do niej także zamontowano układ kierowniczy, napędowy oraz zawieszenie – amortyzatory, wahacze i sprężyny. Z przodu zamontowano hamulce tarczowe, zaś z tyłu bębnowe. Na koła nałożono opony 165 SR 13.

Jakie były dalsze dzieje FW 11? Po odrzuceniu prototypu przez Otosana, Reliant przejął prototyp i zaczął pokazywać go na targach samochodowych – stąd też jego nazwa, Reliant FW 11. Wiadomo iż powstały cztery prototypy – dwa białe, niebieski, oraz brązowy. Do dzisiaj przetrwały co najmniej dwa: niebieski, będący w Rahmi M. Koç Museum w Stambule od 2004 roku

oraz brązowy, z numerem nadwozia 003, uratowany ze złomu w UK przez kolekcjonera Jensa Meinersa.

tabliczka uratowanego FW 11

Jak na warunki znalezienia – nie oszukujmy się, ale na złomie nieraz wyciąga się fanty z aut, albo od razu daje do zgniecenia – prototyp zachował się w kompletnym stanie.

nie wszystek zgnije zginie

Nieco później od FW 11 powstał prototyp Volvo Tundra, także autorstwa Gandiniego. Kilka lat później, po Tundrze i FW 11, powstał Citroen BX, narysowany przez tego samego stylistę; nierzadko FW 11, Tundrę, albo oba naraz uważa się za wczesne wprawki przed francuskim samochodem.

to też nie jest Polonez, generator AI może być spokojny

Źródła: Anadol Fan Club; Automobilownia; Automobile Catalog; Reliant; Zdjęcia – Anadol Fan Club(część ze sporting-reliants.com) Wikipedia (zdjęcie podwozia); zdjęcie główne – Reliant; zdjęcie Citroena BX – The Telegraph

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *