Skarpeta na 110 chęci ale jednak nie czyli FSO Syrena 110

W kontekście licencji na Polskiego Fiata 125p nieraz porusza się zagadnienie rezygnacji z wdrożenia do produkcji prototypów Warszawy 210 oraz Syreny 110. O ile zaniechanie rozwoju „210” jest w miarę klarowne – potrzebę nowego wozu porzucono na rzecz nowocześniejszej licencji opartej o sprawdzoną mechanikę – tak sama „skarpeta”, choć z podobnych powodów – doczekała się także swoistych niedomówień czy też mitów.

CZYTAJ DALEJ O SKARPECIE 110

Kanapowiec amcaropodobny z peerelu czyli FSO Warszawa 210

Może to będzie pewne deja vu, ale przy wpisie o GAZie 24 Wołga przypomniałem sobie Warszawę 210… Znaczy przypomniałem to za duże słowo, bo od czasu do czasu myślałem o napisaniu o „210” od nowa, bo stary wpis moim zdaniem był mało wyczerpujący. Także, po czterech latach (jak ten czas leci!) – FSO Warszawa 210, a raczej wpis o niej, wersja remastered ( ͡° ͜ʖ ͡°)

CZYTAJ DALEJ

Spędziłem prawie rok z NAJGORSZYM AMERYKAŃSKIM AUTEM – recenzja byłego posiadacza

Tuż przed Wielkanocą 2023 kupiłem samochód o reputacji największego gówna w Stanach Zjednoczonych. Był to Dodge Chrysler Neon z 2001 roku z potężnym benzynowy 2.0 pod maską. Przez jego specyfikę szybko dostał pseudonim Mefedron na kółkach.

CZYTAJ DALEJ TEN BEZSENS

W salonie TESLI słuchałem patusiarskiej muzyki

Salon Tesli jest dziwnym miejscem. Dorosły facet grał w aucie w gry na ekranie używając kierownicy. Mogę tutaj kupić otwieracz do piwa inspirowany Cybertruckiem. Ale samochodów praktycznie w nim nie ma. Ze wszystkich czterech dostępnym modeli zobaczyłem w salonie tylko trzy.

Czytaj dalej ten bełkot

Recenzja starego radzieckiego opiekacza

Wielu już nie pamięta tych czasów, ale tuż po 1989 roku gdy komuna padła i otworzył się u nas wolny rynek to często do naszego kraju przyjeżdżali ruscy na bazary handlować szpejem najróżniejszego sortu. Niejeden człowiek wyposażył sobie mieszkanie przedmiotami codziennego użytku zakupionymi właśnie u rusków na bazarze i niejeden przekonał się, że słowo „automat” budzi różne skojarzenia w naszych kulturach, gdy chcąc kupić pralkę automatyczną dostawało się w zamian kałasznikowa. Dobra, starczy wprowadzenia o historii, czas na głównego bohatera tego wpisu, którym jest ruski opiekacz kupiony na takowym bazarze na samym początku dzikich lat 90.

Continue reading „Recenzja starego radzieckiego opiekacza”

Radziecka limuzyna dygnitarzy i nie do porywania czyli GAZ 24 Wołga

Volga, Volga, rakkaus tai kuolema pelkoa
Tanssiorkesteri Lossimies „Volga”

Ostatnio pracując nad wpisem o Trevi przypomniałem sobie o Wołdze… No przypomniałem to za duże słowo, bo generalnie co jakiś czas myślałem nad wpisem o radzieckim wozidle dla służb, jednak zazwyczaj inne wozy mnie pochłaniały. No co by nie mówić, tak wołga wryła się w popkulturę, zarówno jako niesławna Czarna Wołga (zapoczątkowana przez M21), jak i wóz dygnitarzy i pewna konkurencja dla Tatry… No ale nic, oto GAZ 24 Wołga, niekoniecznie czarna. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

tutaj na przykład biała ( ͡° ͜ʖ ͡°)
CZYTAJ DALEJ