Graciarstwo w roku 2026 z mojej małomiasteczkowej perspektywy, czyli dyskusja z pewnym artykułem

Kilka dni temu pan Łubiński z redakcji Autoblog stworzył artykuł, w którym opisał swoją kapitulację w temacie uprawiania graciarstwa. Zaintrygowany zarówno tytułem, jak i samą treścią artykułu postanowiłem podjąć dyskusję na temat tego, czy jest faktycznie tak źle, jak pisze, a wolę to zrobić tutaj na Recenzexie, bo treści będzie znacznie powyżej pojemności przeciętnego komentarza.

Poza tym nie umiem korzystać z tego autoblogowego wydziwu do pisania komentarzy.

Continue reading „Graciarstwo w roku 2026 z mojej małomiasteczkowej perspektywy, czyli dyskusja z pewnym artykułem”

Ale tandetę teraz produkują, czyli trochę o wadliwie wykonanych płytach winylowych z PRL

Polska Rzeczypospolita Ludowa bublami stała – to prawda znana od lat, w tamtych czasach wstydliwa dla władz i uciążliwa dla obywateli, obecnie popada w coraz większe zapomnienie. Wszak minęło już ponad 35 lat od upadku tego państwa z „najlepszym” ustrojem na świecie, dla osób starszych to już cała epoka, dla młodszych czasy równie odległe co Bitwa pod Grunwaldem, czy II wojna światowa – zupełnie obce i znane wyłącznie z książek i filmów. Ale do rzeczy.

Produkty wykonane wadliwie nie są wyłącznie domeną państw komunistycznych, w końcu i na zachodzie była to rzecz zupełnie normalna, różnica polega na tym, że w cywilizowanym kraju za wykonanie bubla ktoś ponosi odpowiedzialność i jego nabywca może go zwrócić, aby w zamian otrzymać pełnowartościowy produkt, a w PRL nie było tak kolorowo: raz, że funkcjonowało podejście „nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?”, a dwa, że podaż wielu produktów była bardzo mocno ograniczona, więc trzeba było się cieszyć, że w ogóle udało się nabyć cokolwiek. Najlepiej obrazuje to scena z filmu „Fetysz” z lat 80., w której rodzina po wieloletnim ciułaniu pieniędzy na nowego malucha wybiera się do Polmozbytu aby zakupić wymarzony wóz, a tam dosłownie wszystkie samochody są felerne. Jednemu wypada klamka, drugiemu odpada boczek drzwi przy trzaśnięciu drzwiami, inny, najlepiej poskładany pod specjalnego klienta okazuje się mieć niedokręconą kierownicę, która po paruset metrach zostaje kierowcy w rękach. Nie było wyjścia, brali co było. Podobnie było w przypadku płyt winylowych, zarówno bardziej jak i mniej znanych artystów.

Continue reading „Ale tandetę teraz produkują, czyli trochę o wadliwie wykonanych płytach winylowych z PRL”

Polonezem do Białowieży, czyli wpadajcie na Podlasie

Co roku jeździmy graciarską ekipą na majówkę w różne miejsca naszego pięknego kraju – w tym roku nie mogłem im towarzyszyć z powodu pracy, a gdy dostałem wreszcie parę dni upragnionego wolnego to postanowiłem samotnie wyruszyć w jeden z bardziej malowniczych zakątków Polski – jeden z kumpli polecił mi okolice Białowieskiego Parku Narodowego, tak więc załatwiłem tam sobie kilka dni noclegu i ruszyłem w drogę!

Continue reading „Polonezem do Białowieży, czyli wpadajcie na Podlasie”

Całe życie z… Polakami, czyli spowiedź człowieka, który jeździ tylko autami wyprodukowanymi w Polsce.

Polską motoryzacją interesuję się niemal całe życie. Od zawsze zwracałem uwagę na Polskie Fiaty, czy Polonezy stojące na parkingach, a których było wtedy całe mnóstwo, chociaż największym przełomem w moim życiu był moment, gdy w II klasie podstawówki dostałem do ręki książkę „Motoryzacja” Józefa Kowalskiego i wypatrzyłem w niej samochody Warszawa – z miejsca się zakochałem w tych kształtach i byłem mocno zaskoczony, że w fabryce dużych Fiatów, czy Polonezów kiedyś produkowaliśmy tak piękne auta. Od tamtej pory zacząłem zgłębiać wiedzę o polskich samochodach i tak ją zgłębiam do dziś oczywiście postanawiając po drodze, że jak już będę dorosły to będę jeździł tymi polskimi autami.

Nie jest też tak, że całe życie planowałem w sposób doktrynalny, że wszystkie moje auta muszą pochodzić z polskich fabryk, w końcu poza pojazdami hobbystycznymi trzeba czymś jeździć na co dzień, ale tak mi się jakoś szczęśliwie złożyło, że takie moje samochody również zostały wyprodukowane nad Wisłą. Jak więc może wyglądać życie człowieka, który tak poprowadził swoje życie? Cóż, postaram się na to pytanie odpowiedzieć po prostu prezentując swoje doświadczenia z poszczególnymi posiadanymi przeze mnie pojazdami.

Continue reading „Całe życie z… Polakami, czyli spowiedź człowieka, który jeździ tylko autami wyprodukowanymi w Polsce.”

Śmietnik gratokinowy POLSKA EDYCJA, czyli subiektywne TOP 8 gratów z polskich filmów i seriali

Swego czasu red. Sony Krokiet napisał artykuł o swoim prywatnym Top 5 gratów z filmów i seriali, dominowały jednak u niego głównie pojazdy z produkcji amerykańskich – przeglądając ostatnio archiwalne wpisy na Recenzex pomyślałem „Chwila, przecież Polacy nie gęsi i swe graty mają!”, dlatego postanowiłem pociągnąć tę formułę ku bardziej swojskim rejonom i przedstawić swoje ulubione 8 „sprawnych inaczej” pojazdów z polskiego ekranu, nie obejdzie się również bez paru wyróżnień.

Continue reading „Śmietnik gratokinowy POLSKA EDYCJA, czyli subiektywne TOP 8 gratów z polskich filmów i seriali”

polskajazda.pl 2006-2025, czyli mały hołd dla wielkiego portalu

Od jakiegoś czasu nie da się już wejść na witrynę wymienioną w tytule poniższego artykułu, fanpage polskajazda.pl na Facebooku nie jest aktualizowany od prawie 10 lat, dlatego uznałem, że to dobry moment, aby zrobić pewne podsumowanie historii tej strony i dobra okazja, żeby przybliżyć nieco jej fenomen.

Continue reading „polskajazda.pl 2006-2025, czyli mały hołd dla wielkiego portalu”

Živela Jugoslavija, czyli słuchajmy muzyki z Bałkanów! 10 płyt na dobry początek.

Wpis dedykowany pamięci Ivana „Piko” Stančicia

Uwaga. Poniższy wpis zawiera bardzo dużo dobrej muzyki wartej przesłuchania przez każdego, ale też zaskakująco mało Gorana Bregovicia, którego twórczość jest jednak w Polsce w miarę powszechnie znana. A, no i turbofolku lat 90. też nie będzie.

Continue reading „Živela Jugoslavija, czyli słuchajmy muzyki z Bałkanów! 10 płyt na dobry początek.”

„Nie znam się, ale się wypowiem”, czyli 10 samochodów niesłusznie trafiających na listy top 10 najgorszych samochodów świata

Wiecie po czym poznać ignorantów? Ano między innymi po tym, że zabierają głos w dyskusjach na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia. Ewentualnie po tym, że sami zaczynają temat i tworzą takie kocopoły, że głowa mała. Przykładowo: przez lata wielu imbecyli natworzyło mnóstwo list najgorszych samochodów w historii motoryzacji. List, które nie mają najmniejszego sensu gdy się im przyjrzeć, bo wymieniane auta nijak mają się do miana najgorszych, a lądują w takich miejscach albo z powodu stereotypów, albo niedoboru wiedzy, albo zwyczajnie dlatego, że są powszechnie uważane za brzydkie. No bo faktycznie, jak auto robi przyzwoite przebiegi bez większych awarii, w dodatku jest wygodne i praktyczne, ale wygląda dziwnie to już na pewno jest śmietnikiem jeszcze gorszym od najgorszych wynalazków komunistycznych… Moim osobistym faworytem jest gamoń, który Opla Astrę F wrzucił do grona najgorszych aut w całej historii motoryzacji tylko dlatego, że ma mechanikę z poprzednika i wykończenie wnętrza słabej jakości – no litości.

Continue reading „„Nie znam się, ale się wypowiem”, czyli 10 samochodów niesłusznie trafiających na listy top 10 najgorszych samochodów świata”

Sport, turystyka i Himilsbach, czyli XI Rajd po Ziemi Mińskiej

Imprezy związane z motoryzacją zabytkową dzielą się na kilka grup: są targi takich pojazdów, wszelkiej maści zloty, ale za najbardziej żywiołowe uchodzą rajdy, które od zawsze cieszą się niesłabnącą popularnością. Wiele lat marzyłem, żeby wystartować swoim własnym autem w takim rajdzie, ale nigdy jakoś mi się to nie udawało z różnych powodów. Aż do wczoraj.

Continue reading „Sport, turystyka i Himilsbach, czyli XI Rajd po Ziemi Mińskiej”

Doniesienia prasowe sprzed lat, czyli co w trawie piszczało

Świat się zmienia, czasy się zmieniają i to w stopniu dużo większym niż moglibyśmy wszyscy przypuszczać. Sądzę, że dla niejednej osoby lata 90. są wciąż epoką zupełnie nieodległą, a jednak jak spojrzy się na ówczesne doniesienia prasowe to okazuje się, że to jednak już są czasy dawno minione, gdzie zupełnie inne były samochody, ludzie i ich mentalność, czy realia, z którymi musieli się oni mierzyć na co dzień, nie wspominając już o ówczesnym stosunku do danych modeli aut, który z biegiem lat zdążył się radykalnie zmienić. Cofnijmy się więc w przeszłość do przedwiośnia 1993 i spójrzmy jak wyglądała wtedy polska rzeczywistość przez pryzmat ówczesnego wydania gazety „Motor”.

Continue reading „Doniesienia prasowe sprzed lat, czyli co w trawie piszczało”