Amba fatima, coś się kończy i coś się zaczyna. Koniec 2025 roku to dobry czas na krótkie podsumowanie co się działo na Recenzexie w mijającym roku.
Już prawie trzeci rok leci naszemu małemu blogowi. W tym czasie zdążyliśmy odpalić kanał na jutubie, gdzie red. Osiowicz co jakiś czas edukuje się na temat danego wozu, pożycza go, chodzi wokół niego i opowiada. Na szczęście nie poszedł w stronę tfu j*tuberów, więc nie pokazuje facjaty na filmie, nie gada kretynizmów z wikipedii i nie reklamuje dziadostwa. I tak trzymać! Z kolei red. Fasola poszedł w filmy dla koneserów japońskich wozów – a dokładniej modelologię Toyoty CUMry Camry oraz prospekty Camry z różnych krajów.

A, no i Recenzex był jednym ze sponsorów zaprzyjaźnionej załogi startującej w Złombolu anno domini 2025. Pojechali i wrócili szczęśliwie swoim Truckiem karawanem.
Jeśli chodzi o stronę – ostatnio do ekipy redakcyjnej dołączył red. Toster Wannowicz, który ładnie się przywitał i napisał co nieco o swojej Toyocie. Bardzo miło z jego strony.

Poza nim, wpisy tworzyli red. Fasola, Osiowicz, no i ja. Jeśli chodzi o red. Eternita i red. Dentona to uspokajam, żyją, ale nie piszą, bo nie mają weny lub po prostu czasu – ale jak będą mieli to coś na pewno napiszą. Jeden znajomy nadal się ociąga, ale jeszcze go naprostujemy. ; )

Jeśli chodzi o wpisy, to udało nam się być na różnych mniej lub bardziej obleganych imprezach. Po rocznej przerwie odwiedziliśmy Autonostalgię, w większym gronie redakcyjnym zahaczyliśmy także o coroczny zlot w Sulejówku, czy rocznicowy zlot pod FSO.

Dodatkowo red. Osiowicz wziął udział w rajdzie swoim wozem, a red. Fasola brał udział w mikołajkowym zlocie w Łowiczu. Poza tym odwiedziliśmy prywatnie Kraków, nękany wprowadzeniem bez ładu i składu SCT. Trzymajcie się w tym Krakowie.
Z takich statystyk pokrótce – sporym zainteresowaniem Was Czytelników cieszył się artykuł o Civicu hybrydzie, jaki poczynił red. Fasola. Fasoli tak się spodobała tematyka aut na alternatywne źródła energii, że zaczął krótki cykl o elektrykach z lat 90.

Tematycznie to przeważała motoryzacja z samochodami na czele, chociaż niezwiązane z motoryzacją jak winyle z Jugosławii czy moja recenzja pajoneera także się pojawiały. Motyla noga, mieliśmy iść w różnorodność tematów, a motoryzacja znowu wybiła się na pierwszy plan.
W tym roku motoryzacyjnie w kraju nie było za ciekawie – w mieście stołecznym wdrożono SCT, które ku zaskoczeniu NIE DZIAŁA, w Krakowie lada dzień zostanie wprowadzone SCT na terenie miasta, i TEŻ NIE DZIAŁA. XD Dodatkowo władze obu miast mają w dupie słowa mieszkańców i robią co chcą. A, no i od przyszłego roku trzeba będzie zgłaszać zloty lub spotkania motoryzacyjne. Zaraz się okaże, że pięć sceników czy stare auta na parkingu pod Makiem/KFC będą brane za nielegalny zlot i każdy dostanie po mandacie. Czy przesadzam? Mam nadzieję że tak.
Żeby nie było za pesymistycznie – muzeum motoryzacyjne, do którego powędrował jeden z Budołazów, zaczęło jego remont. Skończyli także renowację prototypowej Syreny 607, i mają w planach odbudowę autobusu Bałtyk, którego w tym roku dosłownie wytargali z jednej z posesji. Małe rzeczy a cieszą.

No i co by tu jeszcze dodać… Chyba tylko słowo o prasie motoryzacyjnej – o ile Automobilista jako pismo o starej motoryzacji jeszcze się broni, o tyle Classic Auto poszło w stronę lajfstajlową, z dodatkiem gadżetów, zegarków, prosiaków i zegarków – oraz gadżetów. Jak wiadomo posiadacz starego, klasycznego auta wartego 10 tysięcy kupi zegarek za 3 tysiące. XD Z komentarzy czytelników pod drugim czasopismem słychać grono oburzenia, ale czy to coś zmieni to wątpię. Zresztą prasa czytana już od dłuższego czasu siedzi w dołku i redakcje przerzuciły się na Internet jako miejsce do publikacji. I mnie to nie dziwi – łatwiej, szybciej i więcej osób przeczyta. Trochę szkoda papierowych wydań, no ale cóż, coraz bardziej ich żywot wygląda jakby redakcje nie miały pomysłu na siebie i szły od aut w stronę gadżetów co je kupi 10 osób.

No i to tyle Drodzy Czytelnicy, co ja będę Was zanudzał. Dzisiaj Sylwester więc pamiętajcie żeby wrócić całymi i zdrowymi po Nowym Roku. W imieniu swoim i redakcji Recenzexu życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku 2026 – no i mniejszej dawki absurdów głupoty serwowanej przez władze czy influlanserów.

