Dostawanie mandatów za stanie na trawniku to zazwyczaj specjalność kierowców nowych SUV-ów, lecz przekonaliśmy się że prawo w tym wypadku nie oszczędza nikogo.
Na rozpoczęcie sezonu organizowane przez ekipę Cyklicznych spotkań Klasyków w Mińsku Mazowieckim wbiliśmy spóźnieni o jakieś 3 godziny. Zlot zaczynał się o 9:00, my pojawiliśmy się koło 12:00. I to był błąd, bo w tamtym momencie nie było już gdzie stanąć. Uratował nas jednak fakt, że gdy my przyjechaliśmy, część zlotowiczów już się ewakuowała. Dlaczego? Powiem pod koniec. Delegacja Recenzexu obejmowała cztery samochody, ale po 10 minutach i zrobieniu kółka wokół głównego placu udało się znaleźć miejsca.
Co pojawiło się na rozpoczęciu sezonu?
Generalnie, było dość nudno i generycznie. Spora reprezentacja VAG-ów oraz aut polskiej produkcji z przełomu lat 80 i 90. Te dwie grupy stanowiły mniej więcej 70% wszystkich pojazdów.


Co zwróciło moją uwagę na samym zlocie?
Tak, jak wspomniałem większość pojazdów stanowiły auta z grupy VAG oraz polskie pojazdy. Parę ancymonów jednak wyróżniało się z tej nudnej masy.
Generalnie nasza wizyta na zlocie trwała raptem pół godziny, ale staraliśmy się niczego nie pominąć.




Sory za tych trzech typów w tle, ale serio nam się spieszyło xD





Zdjęcie od RzeczywistaLudzkaFasola





Niektórych aut niestety nie udało mi się uwiecznić więc wspomnę tylko o Wołdze 24, pięknej Toyocie Land Cruiser czy Dodge’u Monaco. Niestety te auta były w zdecydowanej mniejszości.
No dobrze, ale co się tam wydarzyło że tak szybko się zawinęliśmy? Ano organizator nie przewidział, że pojawi się tyle pojazdów (na oko koło 200) i nie wszystkie zmieszczą się na terenie placu. Przez to ludzie zaczęli parkować wzdłuż chodników i ścieżek, co jeszcze było do wybaczenia (dla kogo, zaraz powiem), jednak niektórzy zaczęli stawać na trawie. Tego już było za dużo, więc właściciel terenu wezwał policję i straż miejską, która zaczęła spisywać kierowców parkujących na trawniku. Organizator musiał się gęsto tłumaczyć i stawać na rzęsach, aby jakoś to wyjaśnić. Błędem było to, że nie wprowadzono żadnej selekcji i wjechać mógł praktycznie każdy (Civic 7 generacji na felgach Japan Racing NIE JEST klasykiem, tak też wjechał). Dlatego więc ograniczyliśmy się do krótkiej rundki po terenie parku i szybko się zawinęliśmy. Dodatkowo odstraszyła „muzyka” puszczana ze sceny. BTW puszczanie wulgarnych kawałków na zlocie pełnym rodzin z dziećmi serio nie jest najlepszym pomysłem. Organizator zapowiedział rozpoczęcie poszukiwań innego miejsca na organizowanie zlotu i wprowadzenie selekcji na wjeździe. I bardzo dobrze.
I to by było na tyle z rozpoczęcia sezonu w Mińsku Mazowieckim. Po więcej fot zapraszam na stronę organizatora.
Do następnego!
